Dlaczego coraz więcej restauracji w Krakowie stawia na własny dowóz zamiast aplikacji?

Jeszcze kilka lat temu większość restauracji w Krakowie rzucała się na aplikacje do zamawiania jedzenia – bo dawały szybki dostęp do tysięcy klientów. Dziś coraz częściej widać odwrotny trend. Właściciele lokali zaczynają mówić: „dość prowizjom” i stawiają na własny dowóz. Dlaczego? Powodów jest kilka i – co ważne – korzystają na tym nie tylko restauracje, ale też sami klienci.
1. Prowizje zjadają zyski
Aplikacje do zamawiania jedzenia zrobiły w Krakowie furorę, ale dla wielu właścicieli knajp to już nie jest złoty interes. Dlaczego? Bo prowizje są naprawdę wysokie – czasem kilkadziesiąt procent od zamówienia. To oznacza, że spora część zarobku zwyczajnie znika, a i tak część kosztów trzeba przerzucić na klienta. Nic dziwnego, że coraz więcej restauracji woli postawić na własnych kierowców i własny system dowozu. Wtedy pieniądze zostają w lokalu, a nie u pośrednika.
2. Klient na pierwszym miejscu
Kiedy zamawiasz jedzenie przez aplikację, często kontakt z restauracją kończy się w momencie kliknięcia „zamów”. Reszta dzieje się gdzieś w tle. Przy własnym dowozie wygląda to inaczej – restauracja ma pełną kontrolę od początku do końca. Może zadbać o to, żeby danie dojechało w odpowiednim opakowaniu, żeby było ciepłe, a kierowca przyjechał punktualnie. Do tego łatwiej o bezpośredni feedback, bo klient dzwoni czy pisze od razu do lokalu. A to sprawia, że wraca chętniej – i nie musi przebierać w liście konkurencji na ekranie telefonu.

3. Więcej swobody
W aplikacjach zasady dyktuje ktoś inny. Minimalna wartość zamówienia? Promocje? Rabaty? Wszystko trzeba ustalać w ramach narzuconego systemu. A własny dowóz daje wolną rękę. Knajpa może np. wprowadzić darmową dostawę w określonych godzinach, przygotować zniżki dla stałych klientów czy ustalić niższy próg zamówienia w tygodniu. To brzmi jak drobiazgi, ale w praktyce robią różnicę – szczególnie na tak nasyconym rynku jak Kraków.
4. Dowóz jako wizytówka
Coraz więcej lokali traktuje dostawę jako część swojego wizerunku. Firmowe torby termiczne, własne pudełka z logo, kierowcy ubrani w koszulki z nazwą restauracji – to wszystko buduje markę. Klient, który dostaje zamówienie, od razu kojarzy je z konkretnym miejscem. To coś więcej niż tylko posiłek w plastikowym pudełku.
Wybór samodzielnej dostawy jedzenia – większa opłacalność restauratorów
Restauracje w Krakowie rezygnują z aplikacji nie z kaprysu, ale dlatego, że własny dowóz zwyczajnie się opłaca. Mają większe zyski, więcej swobody i bliższy kontakt z klientem. A dla osoby zamawiającej? Zazwyczaj niższe ceny i lepsza obsługa. Nic dziwnego, że ten trend się rozkręca – i wiele wskazuje na to, że w najbliższych latach stanie się czymś zupełnie normalnym.
Kto jest autorem wpisu?

Magda to autorka większości wpisów na naszym blogu. Pisze tak, jak mówi – z pasją, humorem i autentycznym zaangażowaniem. Od lat śledzi krakowską scenę gastronomiczną, testuje nowe miejsca i rozmawia z ludźmi, którzy stoją za ich sukcesem. Dzięki niej blog Na Dowóz KRK nie jest tylko zbiorem recenzji, ale przewodnikiem po lokalnych historiach, smakach i emocjach, które tworzą klimat miasta. Każdy tekst Magdy to mała opowieść – o dobrym jedzeniu, ciekawych ludziach i tym, co sprawia, że Kraków tak dobrze smakuje.
Komentarz
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Sam jestem właścicielem knajpy i nie korzystam już z outsourcingu jeśli chodzi o dostawców.. to straszny wyzysk jest!